ha-art-59-3-2017

Ha!art 59 3/2017

Literatura amerykańska XX i XXI wieku, o której nie mieliście pojęciaLiteratura amerykańska XX i XXI wieku, o której nie mieliście pojęcia Autorki i autorzy numeru: Sandy Baldwin, Charles Olson, Piotr Marecki, Araki Yasusada, Shiv Kotecha, Lawrence Giffin, Kenneth Goldsmith, Mikołaj Spodaryk, Yedda Morrison i Nick Thurston.Read More

Czytaj online

gry-nie-warte-sieczki
Sebastian Rerak
ha-art-nr-45-1-2014-fragmenty
Numer Czytelniczek i Czytelników
schadenfronde
Jan Bińczycki

Ha!art 31 2/2010

Temat numeru – Generacja ENH Sanok Cieszyn Wrocław (wydanie specjalne)

• • •

Wśród autorek i autorów: Jacek Dehnel, Łukasz Saturczak, Marta Syrwid, Michał Zygmunt, Piotr Kletowski, Kuba Mikurda, Piotr Marecki, Kuba Oleszczyk, Jan Topolski, Błażej Hrapkowicz, Jakub Majmurek i inni.

• • •

Czy kino może dotykać? Zmysł wzroku działa na dystans, żeby widzieć, musimy się odsunąć, nabrać odległości. Dlatego wiązany był zwykle z panowaniem i kontrolą – kontrolować rzeczywistość to tyle, co trzymać ją z daleka, ewentualnie decydować, co, kto i na jakich warunkach może się do nas zbliżyć. Dotyk – przeciwnie – jest zmysłem kontaktowym, wymaga zniesienia dystansu, a tym samym utraty kontroli, wydania się na łaskę i niełaskę tego, co lub kto nas dotyka. Innymi słowy, otwarcie na dotyk to zgoda na oślepnięcie, choćby i momentalne. Festiwal Era Nowe Horyzonty był dla mnie zawsze (a towarzyszę mu od drugiej edycji) festiwalem kina, które dotyka, kina, którego nie sposób oglądać z dystansu, kina „do utraty wzroku”, kina, które, wbrew zasadom optyki, czyni z filmu medium kontaktowe.

Na kilka sposobów. Po pierwsze, przez samą festiwalową formułę – już po kilku dniach ciągłych seansów, oczy przypominają, że są częścią ciała jak każda inna, nadwyrężone, zaczerwienione, podrażnione od nadmiernego wysiłku (hitem którejś z poprzednich edycji były rozdawane w kinie krople do oczu). Widz ENH doświadcza szybko, jak bardzo fizycznym doświadczeniem jest seans filmowy.

Po drugie, konfrontując widza z tym, od czego zwykle odwraca wzrok, co wyklucza ze swojego pola widzenia, aby ocalić jego spójność i złudne poczucie, że może je kontrolować – przemoc, seksualność, kruchość ciała, śmierć, biedę, wyzysk. Takie kino, kino ekstremalne, jest jak pociąg, który pędzi w kierunku widza z prędkością 24 klatek na sekundę, dając widzowi tylko jedną szansę na ucieczkę – zamknięcie oczu.

Po trzecie, najczęściej dyskutowane filmy ENH, dzięki nieprzejrzystości formalnej, dzięki długim, statycznym ujęciom, niejako zagęszczającym obraz, dzięki skupieniu na tym, co materialne (od światła, przez powierzchnię przedmiotów, po taśmę celuloidową) nie poddają się wzrokowi, który przeszywa obrazy, szukając w nich tego, co je przekracza – nadrzędnej idei, symbolicznego znaczenia, funkcji fabularnej. Wzrok widzów, którzy się im poddadzą, ulega przestrojeniu – zaczyna działać jak dotyk, badając faktury, skupienia, wybrzuszenia, ziarnistości, tętno i temperaturę obrazu. Dotyka i otwiera się na dotyk.

Czy entuzjazm, z jakim w trakcie ubiegłorocznego ENH spotkał się flicker, maszyna mająca – ni mniej, ni więcej – dotykać światłem, z różną prędkością i intensywnością, tak, aby wywołać w patrzącym zmiany psychofizjologiczne, nie był przewrotnym rozpoznaniem i afirmacją takiego, właściwego ENH, „wzroku w trybie dotyku”? W końcu, jak mówił jego wynalazca, aby flicker zadziałał, należy zamknąć oczy i patrzeć, patrzeć ile sił.

Kuba Mikurda, redaktor numeru

• • •

Rok może minąć błyskawicznie. W kinie w każdej sekundzie, w każdej z 24 klatek można upchnąć nie jeden rok, a całe dekady. Można, ale zazwyczaj się nie upycha, bo kino żywi się historiami w naszej – ludzkiej skali. Czas przyspiesza, lub nawet znika, pomiędzy zamknięciem jednych, a otwarciem drugich drzwi. Tak jest zazwyczaj – w kinie, telewizji, sieci. Ale na Nowych Horyzontach – z rzadka. Tu spodziewać się można włączenia kamery, kiedy bohater opuści pokój i wyłączenia, kiedy przysłowiowa strzelba towarzysząca zawiązaniu akcji dopiero się pojawia. I tak od dziesięciu lat, przez kilka, bądź kilkanaście dni – pięć filmów każdego dnia. Od 2001 roku, przez te kilkaset godzin czas wariuje, ściska się i rozciąga, ucieka i staje – dla każdego z osobna w innym tempie i z odmiennym rezultatem, dla każdego widza, z około stu tysięcy, którzy regularnie odwiedzają festiwalowe obiekty. Każdy z nich ma swoją historię związaną z Nowymi Horyzontami.

Kim są ci ludzie? Czy należą do jednego pokolenia, w sensie genealogicznym? Jak wielu z nich pamięta pierwszą edycję festiwalu, organizowaną jeszcze w Sanoku? Jak przedstawiają się ich festiwalowe ścieżki, co decyduje o wybraniu jednej, nierzadko egzotycznej i wymagającej pozycji, spośród co najmniej dziesięciu oferowanych godzina po godzinie, pięć razy dziennie, codziennie?

Zaproszeni przez nas filmoznawcy, krytycy i pisarze opowiadają o formacyjnym znaczeniu Nowych Horyzontów dla całej rzeszy kinomanów, których filmowe horyzonty zostały przewrócone do góry nogami przez festiwal Romana Gutka. O trwałych filmowych fascynacjach, jednorazowych olśnieniach, powtórnych konfrontacjach i wydarzeniach towarzyszących, które redefiniowały gusta. Czy wciąż to robią? Czy dziesięcioletnie Nowe Horyzonty przekroczyły już próg dojrzałości, za którym zdziwienie ustępuje miejsca zadowoleniu? Przed nami dziesiąta, jubileuszowa edycja i pozostaje mieć nadzieję, że (jak pisał Bruno Schulz do Stanisława Ignacego Witkiewicza) wciąż „krąży tam jeszcze krew tajemnicy, końce naczyń uchodzą w noc otaczającą i wracają stamtąd pełne ciemnego fluidu.”

Stanisław Liguziński, redaktor numeru

• • •

Numer uwolniony! Czytaj online ZA DARMO!

• • •

Czytaj pozostałe uwolnione numery magazynu:

• • •

Ha!art nr 31 (wydanie specjalne) w naszej księgarni internetowej

• • •

Spis treści

 

WSTĘPY:

  • Piotr Marecki
  • Kuba Mikurda
  • Stanisław Liguziński
  • Streszczenie (5 zdań) po chińsku

NOWOHORYZONOTOWO:

  • Agnieszka Szeffel – Przestrzeń festiwalu na drodze ku nowohoryzontowości
  • Jan Topolski – Nowe horyzonty – nie tylko języka filmowego
  • Jakub Socha – Mój Konkurs Główny i tylko moje sentymenty
  • Stanisław Liguziński – Konkurs Główny
  • Julek Lubelski – Nocne trepanacje czaszki taśmą celuloidową

MONOGRAFICZNIE:

  • Rafał Syska - Šarnas Bartas – Znieruchomieć w nostalgii
  • Bogna Rosińska – Hal Hartley
  • Marta Zajbert – Tetsuo nieśmiertelny?
  • Błażej Hrapkowicz – Vincent Ward – kino wewnętrznej transgresji

GEOGRAFICZNIE:

  • Jarosław Pietrzak – Nowe kino brazylijskie: odkopać ruiny Utopii
  • Kuba Majmurek – Nowa ekstrema
  • Piotr Kletowski – Azja na filmowym horyzoncie

EMOCJONALNIE:

  • Tomasz Klimala – Moje Nowe Horyzonty
  • Michał Oleszczyk – #1955–?
  • Joanna Ostrowska – Wszystko zaczęło się w Sanoku!
  • Agnieszka Jakimiak – Rainer Werner Fassbinder
  • Piotr Kletowski – Światło Odbite
  • Kuba Mikurda – Kino dyskretne
  • Witek Mrozek – Raj za daleko
  • Piotr Tarczyński – Mysterious Skin

LITERACKO:

  • Jacek Dehnel – Fragmenty raptularzyków festiwalowych z lat 2006 i 2009
  • Łukasz Saturczak – Kiedy Lou mówi o Winnipeg zaczyna się jesień
  • Michał Zygmunt – Skrajne emocje
  • Małgorzata Rejmer – Gęsty swojski sen
  • Marta Syrwid – Pomyłka
  • Aneta Kamińska – Wiersze NH

POLITYKA AUTORSKA:

  • Andrzej Leśniak – Godard
  • Paweł Mościcki – Nie mój Godard

PO ANGIELSKU:

  • Nowohoryzontowe Pasaże

• • •

Numer ukazał się dzięki dotacji Ministra Kultury i Dziedzictwa Narodowego.

Projekt Petronela Sztela      Realizacja realis

Nasz serwis używa plików cookies do prawidłowego działania strony. Korzystanie z serwisu bez zmiany ustawień dla plików cookies oznacza, że będą one zapisywane w pamięci urządzenia. Ustawienia te można zmieniać w przeglądarce internetowej. Więcej informacji udostępniamy w naszej polityce prywatności.

Zgadzam się na użycie plików cookies.

EU Cookie Directive Module Information