Piotr Macierzyński - O Ludzką Twarz Człowieka
Wśród kilkuset ogólnopolskich konkursów poetyckich zmagania o Ludzką Twarz Człowieka są prawdziwą perłą. Być może dlatego, że organizatorem i jednocześnie jurorem jest ksiądz (Wacław Buryła), nie obowiązują żadne reguły przyzwoitości znane z tego typu imprez.
Nie wiem, kto finansuje to przedsięwzięcie, parafianie? Ale nawet gdyby działalność została obliczona na zbawienie dusz, podlega krytyce. Nie może dziwić fakt, że prace nadsyła się na adres Rzymskokatolickiej Parafii świętego Maksymiliana, ale już samo hasło, zmusza do zadania pytania: czy jest to konkurs dla poetów o nieludzkiej twarzy? Czy zwycięzca zdobędzie upragnioną twarz? Na okładce almanachu są oblicza rozśpiewane, rozmodlone. Do wygrania jest też twarz papieża Jana Pawła II, nad którą góruje jedynie jakiś czarnoskóry mężczyzna.
Ksiądz Buryła popełnia prawie wszystkie możliwe grzechy ciężkie. Konkurs nie jest tematyczny, ale wierszy wykraczających poza schemat myślowy proponowany przez Stolicę Apostolską nie znalazłem wśród wyróżnionych. Konkurs nie powinien promować określonego światopoglądu czy systemu wartości. Być może autorzy specjalnie piszą wiersze w stylu:
urodziliśmy się pośród wonnej fali kwiatów Polesia
a całe dzieciństwo to apokryf – wielkie zdziwienie
gdy się szło przez brzemienny sad w głąb Bożego Ciała
(…)
ojciec spał w katyńskim lesie z żołnierzami
babka otulona różańcem rzadko schodziła z ikony
uśmiechem łagodnym uczyła na czym polega dekalog
jesteśmy by świadczyć o człowieczeństwie
wtedy gdy całujemy kłosy dojrzałe
I nie pomylił się Zbigniew Strzałkowski z Lublina, godło OSTOJA, apokryf czyli fragment życiorysu przyniósł mu pierwsze miejsce.
Zwycięski zestaw zawiera też wiersz pt. obok mnie
(…)
obok mnie ćpun odlatuje w trwodze w nieznane
jałowa kobieta żebrze o miłość uliczną
przez przełęcz Czeczenii niosą ciało pierworodnego
jest godzina śmierci na Golgocie
obok mnie konfesjonał oblepiony gorączką grzechów
fałszerz i dziwka i profesor i dziecko
wchodzą ostrożnie w misterium łaski
pies z kulawą nogą czeka na mój powrót z miasta
niedokończona kromka jak przełamana hostia czeka przeistoczenia
(…)
muszę szybko podsumować mój wiek
który tak brutalnie toczył rak sumienia
doszliśmy ostatecznej granicy istnienia
(…)
Czy jurorzy nie mają sumienia? Nagradzając wiersze, pokazują młodym jak należy pisać, wydawanie werdyktu to spora odpowiedzialność, nie za ludzkie dusze, ale za kształtowanie świadomości poetyckiej autorów i czytelników.
A przecież za wzór postawiono też wiersz mała Albanka otwiera sumienie świata
(…)
weszła odważnie w śmierdzące zaułki życia
i tam pozostała na zawsze
ubabrana nędzą nędzarzy – odważna do szaleństwa
ten kto zszedł poniżej pokory
może myć ciała trędowate z miłością
(…)
by świat zobaczył żywy Kościół który trwa
pośród chaosu moralnego
Takie słowa to miód dla Kościoła, ale dzieje się to kosztem poezji.
Ksiądz Buryła pisze we wstępie: od wielu lat próbuję kolejnych ludzi „zarażać” poezją. Nie wiem, kto kazał mu roznosić te zarazki? Jakie będą koszta leczenia?
Skład jury należy uznać za przypadkowy, podaję w oryginalnym zapisie z protokołu:
– Buryła Wacław ks., poeta, przew. Jury /Krośnice/
– Najwer Ewa, poetka /Poznań/
– Pless Józef, poeta /Lubeka, Niemcy/
– Tomsia Teresa, poetka /Poznań
Na stronie autorskiej Teresy Tomsi znajdują się przesłania poetyckie z tomu Skażona biel:
Ojcze, kołyszesz mnie w niszy czasu i przypominasz,
że jestem prochem, który ożywiasz.
albo:
Kobieta przegląda się w ojczyźnie, ale to jej nie wystarcza,
pragnie, aby ojczyzna ujrzała się w niej.
Proszę porównać te cytaty z wierszami nagrodzonymi. To jest jak dziedziczenie grafomanii.
Pani Teresa napisała w posłowiu: Najmocniej przemawia prawda o świecie wyrażona w poezji, gdy w błysku metafory widzimy pokrzywione nienawiścią twarze, gdy łzy matek obmywają rany synów zniewolonych do wojennej poniewierki, gdy gestem miłości i błogosławieństwa ktoś przywraca ład i niesie nadzieję ludziom zagubionym w świecie-sklepie, w świecie-czołgu.
Najmocniej przemawia do mnie skumulowanie banałów w postaci łzy matek obmywają rany synów i wiara w misyjność poezji oraz przeświadczenie, że przywracanie miłości, ładu i nadziei jest oczywistym zadaniem poety. Takim samym aksjomatem może być zadawanie trudnych pytań, przewartościowywanie zastanych aksjologii, burzenie, zmuszanie do myślenia i wywoływanie wewnętrznego niepokoju.
Czy w nawoływaniu do zburzenia Bastylii było mniej poezji niż w utrwalaniu ładu proponowanego przez monarchię?
Drugie miejsce zajęła Ela Galoch. Oto wybrane przeze mnie perełki z jej wierszy:
zakochać się w Chrystusie – tak – aż do jądra ziemi
(Tu jest mowa o karmelitankach)
Ta świętość nie jest wcale łatwiejsza
wykrzywione twarze prostytutek
złodziei i tych z fantazjami lepiącymi się od krwi
dopadają je czasem we snach mimo strzelistych murów
Chyba nie mogło też zabraknąć wiersza o księdzu Jerzym. Trzecia nagroda dla Jerzego Frykowskiego, List Jerzego Popiełuszki do matki
Matko
Moja kaplica zmniejszyła się
Do rozmiarów samochodowego bagażnika
Wiem Chrystus już tu był
Między lewarkiem a kołem zapasowym
Nie mogę oddychać
Szmata do czyszczenia felg
Smakuje ostatnią drogą
(…)
Zamiast dzidy kłuje mnie w bok esbecka pałka
Na ocet już ich nie stać
(…)
Najbardziej rozbawił mnie dwie zwrotki z wiersza Wojciecha Stańczaka (trzecie miejsce)
rybakom kto uwierzy
skoro tabaką rybę
to nie mogli wyciągnąć
ciała okpić straży?
jeśli ze studni
osła wolno wyjąć
to oni w noc po święcie
nie wykradną trupa?
Czy to chochlik, czy już diabełek? Tak pisać o Jezusie? Czy jury nie zrozumiało wymowy tych wersów? Skoro ze studni można wyjąć osła, to i uczniowie Jezusa mogą wykraść ciało Zbawiciela. Początek i koniec utworu są utrzymane w stylistyce i przesłaniu typowym i oczywistym, podobnym do innych nagradzanych wierszy, może to uśpiło czujność jury?
Wyróżnienie otrzymał Rafał Jaworski, chyba za obsceny ducha:
na sentyment wzruszeń
stawia pijawki cnoty
albo za fragment wiersza Cyprian Kamil Norwid, zza zazdrostek obłoków, spogląda na Ojczyznę, schodzi niżej
Wiem, że to rozkurcz komór sumienia,
aż spuchły za widnokres. Na widok publiczny
wstawiłem swe długie szczytowanie bólem,
otyłość pragnienia, wielkie żarcie głodu:
obscena ducha.
(…)
Wyróżnieniem w postaci druku została uhonorowana siostra Urszula Michalak za wiersz Spowiedź przebudzonego
Chciałem przestać pić, ale nie wiedziałem, jak to zrobić.
Jak przestać topić własne życie w kieliszku.
(…)
W więzieniu Wojtek powtarzał mi,
żebym się modlił do Boga
o pogodę ducha, o moc, o siłę do walki ze sobą.
(…)
I nagle szesnastego kwietnia
przebudziłem się z mojego chorego życia.
Spotkałem ludzi, którzy doprowadzili mnie do Boga.
Wyszedłem na wolność.
Pomału przestawałem pić. Zaczynałem trzeźwieć.
W tym utworze chodzi mi przede wszystkim o język osadzonego. Nie jestem wielkim znawcą w tej dziedzinie, w więzieniu byłem tylko raz i to na wieczorku poetyckim. Wojciech Brzoska zorganizował mi w Katowicach odczyt dla tych, których społeczeństwo postanowiło resocjalizować. Potraktowałem to jako wyzwanie. Jednego jestem pewien, więźniowie nie modlą się o pogodę ducha, a przynajmniej nie takimi słowami. Należy też zwrócić uwagę na zdanie Spotkałem ludzi, którzy doprowadzili mnie do Boga, szczególnie w przypadku osoby skazanej.
Kto zaś zgorszy jednego z tych małych, którzy wierzą we mnie, lepiej będzie dla niego, aby mu zawieszono u szyi kamień młyński…
Jednym z najohydniejszych grzechów jest wprowadzanie w błąd niewinnych, nieletnich, którzy ufnie poddają się ocenie, pragną wskazówek dotyczących ich pisania. Najrozsądniej byłoby zorganizować warsztaty literackie. Ale organizuje się konkurs dla młodych poetów z ograniczeniem wieku najczęściej do lat osiemnastu. Problem w tym, że poezja nie zna takiej granicy. W księgarni nie poprosimy o tomiki wierszy siedemnasto i dziewiętnastolatków, prosimy o dobrą poezję. Nie interesuje nas to czy autor ma sześćdziesiąt lat, czy dwanaście, jaka jest jego płeć, wyznanie, czy spłaca kredyt, czy może nie płaci alimentów?
Jedyny rozsądny podział przebiega na linii poeta przed debiutem książkowym i po.
W Krośnicach oczywiście jest kategoria młodzieżowa. Laury zdobywają dzieci. Taka nagroda może być dla trzynastolatka wyznacznikiem na długie lata i zachętą do autoepigoństwa, powielania schematu, który został dostrzeżony. Uważam, że dzieci, jeśli chcą brać udział w konkursach, powinny startować razem z dorosłymi. Jeśli ich propozycje okażą się lepsze, nie widzę problemu by wygrały, jeśli słabsze, będzie to znak, że muszą nadal ciężko pracować. Nie ma czegoś takiego, jak najlepszy poeta wśród czternastolatków, do metra siedemdziesięciu, albo najlepszy wśród tych, którzy jeszcze nie palili trawki. W piłce nożnej stosuje się podział na trampkarzy, juniorów, seniorów. W poezji nie nabawią się kontuzji od startowania w jednej kategorii z dziadkiem.
W tej kategorii wygrała Natalia Weimann. Wiersz naiwny pełen przechodzenia po mostach nadziei ponad ziemią, latania na skrzydłach turkusowych ważek. A jaki ma być? Dzieciństwo ma swoje prawa, ale poezja też rządzi się swoimi i nie zawsze im ze sobą po drodze.
Paulina Karasińska (lat trzynaście), pisze Zaufaj światu! I dalej W was nadzieja na ratunek dla świata! Joanna Markiewicz pyta Dlaczego niszczymy ziemię, / zrywamy więzi miłości, / przyjaźni? Barbara Zarotyńska odważnie stwierdza:
Ale jeśli wszyscy się poddadzą,
to kto będzie kochał?
Bo ktoś przecież musi.
Musi!
Mimo wszystko, musi!
Miłość sama sobie nie poradzi,
potrzebuje ludzi, jak lekarzy…
Inaczej zginie…
Autorom trzeba wybaczyć, ale jurorom?
Na koniec jeszcze jedna nieprzyzwoitość. Opublikowano dane wszystkich nagrodzonych. Wydrukowano ich adresy, z kodem, nazwą miasta, numerem ulicy i mieszkania. A gdzie ochrona danych osobowych? Gdyby podać organizatora do sądu, można byłoby otrzymać odszkodowanie. Litość, lenistwo biorą górę, ale niesmak pozostaje.
Wygrałem na tym konkursie album ze zdjęciami z pielgrzymek papieża Jana Pawła II. Zaniosłem do antykwariatu, nie przyjęli. Gdy umarł Ojciec Święty, spróbowałem ponownie, zapłacili dwadzieścia złotych. Dosłownie tyle była warta nagroda w konkursie o Ludzką Twarz Człowieka.
• • •
Piotr Macierzyński - (urodzony w 1971 r.) wiersze publikował m.in. w "Studium", "Lampie", "Kwartalniku Artystycznym", "Akcencie", "Ha!arcie", "Opcjach". Wydał tomiki "Danse macabre i inne sposoby spędzania wolnego czasu" (2001), "tfu, tfu" (2004), "Odrzuty" (2007), "Zbiór zadań z chemii i metafizyki" (2009). Prowadzi stronę autorską: http://www.piotrmacierzynski.republika.pl
• • •
Książki Piotra Macierzyńskiego w katalogu wydawniczym Korporacji Ha!art:
- Zbiór zadań z chemii i metafizyki (2009)
- Odrzuty (2007)
- tfu, tfu (2004)
!!! MAKIETA !!!
?
!!! MAKIETA !!!
?
