Mariusz Pisarski - W stronę suspensu
Polscy autorzy nie potrafią pisać sensacji, dobrego, obyczajowego thrillera, trzymającego w napięciu kryminału. Z mlekiem matki wysysa się u nas nie zdolność do opowiadania klasycznej, ciekawej historii, lecz coś zgoła innego. Narodowa miłość do tzw. "obciachu" powoduje, że sprawdzoną konwencję wolimy wyśmiać, niż zrealizować, (...)
być może, przy okazji, od niechcenia i jako efekt uboczny, opowiadając coś ciekawego. Czy ta ryzykowna, ułańska strategia przynosi oczekiwane skutki? Nie potwierdza tego, w niedawnym wywiadzie dla Wyborczej, Piotr Marecki, sprawujący pieczę nad Krakowską Szkołą Scenariuszową. Większość scenariuszy pisanych przez młodych ludzi, jak przyznaje, opiera się na ich problemach z rodzicami, opisuje przejścia, które z nimi mają. A co mnie to k..wa obchodzi, wtrąci się blokowy żul.
Jako głęboko zanurzeni w kulturze i edukacji na wzór francuski, tendencja, którą nasza rodzima arystokracja uczyniła normą, wciąż skłaniamy się bardziej ku modelowi francuskiemu, niż hollywoodzkiemu. Zabarwiamy go jednak ważnymi, rodzimymi akcentami. Francja, ojczyzna indywidualistów, gdzie nawet sprzedawca kiełbasek z dzika sprzed Gare du Nord potrafi nas wciągnąć w filozoficzną dysputę o zaletach myśli Rousseau i Woltera. O kolejności wydarzeń i kierowaniem napięciem w modelu francuskim, decyduje gardzący liniową sztampą geniusz pojedynczego twórcy, który w sposób niecodzienny, zawsze eksperymentalny i trudny do ogarnięcia, objawia przed nami, na kartkach książki lub na filmowym ekranie, skrawki swojego geniuszu. Następnie musimy je poskładać w – z założenia – nie dającą się pojąć całość. Jakżeż bowiem można ogarnąć wielkość tego, czy innego artysty-indywidualisty?
Eksperymentować jest łatwo. Już Gombrowicz uczył nas jednak, że bazą do eksperymentu powinno być rozpoznawalne i wzorowo opanowane rzemiosło, sztuka opowiadania zajmującej historii, która ma swój początek, rozwinięcie i koniec. Współczesną, popularną odmianą narracji przeprowadzonej według recepty starego, dobrego Arystotelesa, jest suspens – gatunek, bez którego opanowania żaden absolwent kursu creative writing nie ma prawa opuścić progów szkoły. Oparty na chwycie o tej samej nazwie, a oznaczającym celowe zawieszenie akcji, suspens nakłada na arystotelesowską linię akcji szereg przeplatających się, krótkich epizodów, które w kulminacyjnych momentach zazębiają się i łączą, by na koniec rozejść się jak harcerze po zbiórce, zadowoleni z wykonanych zadań. Płucami narracji opartej na konwencji suspensu jest kilka precyzyjnie skonstruowanych scen kluczowych.
Ucięte w odpowiedniej chwili, prowadzą one do najintensywniejszych momentów lektury, kiedy zawieszona fabuła odsłania cały wachlarz możliwych kierunków, w jakie jest w stanie się udać, maksymalnie pobudzając ciekawość czytelnika. Sceny kluczowe w suspensie przywołują efekt rozgwieżdżania się tekstu, o którym tak zajmująco potrafił pisać Roland Barthes. Nawet jeśli uznamy je za łopatologiczną wykładnię wyrafinowanej myśli francuskiego strukturalisty i semiologa, to sam fakt, że działają, że są skuteczne, że wciągają nas w ekran lub pomiędzy kartki książki, wystarcza do ich nobilitacji.
Choć wciąż najważniejsza, i tu raz jeszcze zgodzę się z Piotrem Mareckim, pozostaje kwestia, czy mamy coś do powiedzenia, to plaga cieszących się sukcesem imitacji opowieści o wampirach, współczesnym poszukiwaniu Graala, czy sekretach Watykanu, samych w sobie bezczelnie kopiujących już opowiedziane historie, dowodzi, że nawet wtórność, lecz wykonana w sposób sprawdzony i skuteczny, jest w stanie zapewnić autorom chleb, a czytelnikom chwile niekłamanej przyjemności.
• • •
Mariusz Pisarski - (urodzony w 1973 r.) krytyk, tłumacz, dziennikarz. Pracował w “Czasie Kultury” i radiu ESKA. Twórca pisma Techsty, o literaturze i nowych mediach. Publikował m.in w "Dekadzie literackiej", "Kulturze", "art.papierze", "Kulturze Popularnej", "Czasie Kultury", "Machinie", w "Slavia Occidentalis", "Homo Communicativus", anglojęzycznym "Cybertext Yearbook" oraz w książkach o e-literaturze, jak "Liternet", "Liternet.pl", "e-Polonistyka", "Tekst (w) sieci". Promotor i producent literatury hipertekstowej. Mieszka w Londynie.
!!! MAKIETA !!!
?
!!! MAKIETA !!!
?
