Urszula Pawlicka - Wszyscy jesteśmy cyborgami

„Nie nakładamy ograniczeń na wybór języka programowania. Program powinien dać się jednak uruchomić w środowisku GNU/Linux przy użyciu wolno dostępnych narzędzi. (...) Program powinien wypisać wiersz na standardowe wyjście w postaci czystego tekstu, najlepiej używając kodowania UTF-8 (...)

(czyli tego samego, które jest używane w plikach źródłowych)” – wypisane warunki Turnieju Elektrybałtów zmuszają mnie – prowokacyjnie – do postawienia pytań: do kogo skierowany jest konkurs? Do poety czy programisty? A może inaczej – to konkurs poezji czy programu komputerowego? Turniej Elektrybałtów zakończył etap tego typu podziałów i rozwiał wszelkie wątpliwości – czas na cyborga. Nie znasz języków programowania – nie napiszesz poezji kodu. Nie znasz Flasha – nie wygenerujesz poezji animacyjnej. Nie znasz html-u – nie wrzucisz tekstu na bloga. Nie znasz się na nowoczesnej technice – nie obsłużysz nawet iPada. Wszyscy jesteśmy cyborgami.

W 2005 roku Piotr Czerniawski w tomiku Poprawki do snów zamieścił wiersz System, który nie tylko zbudowany był z pojęć z dziedziny informatyki, lecz także rządził się zasadą – drugi wers jest pierwszym wersem kolejnej zwrotki oraz ostatnia linijka jest przedostatnią następnej części. W 2008 roku Roman Bromboszcz w utworze Dzielić windę zastosował z kolei metodę statystyczną, polegającą na częstości wystąpień danych słów. W tomiku digital.prayer zamieścił charakterystykę cyberpoety, który „łączy urządzenia za pomocą kabli”, „podpina je pod mikrofony” i czeka nie na natchnienie, lecz na transfer informacji. Elektroniczne protezy są warunkiem powstania literatury elektronicznej i jednocześnie jej kontekstem. Również w 2008 roku w publikacji Książka i co dalej 7 Mariusz Pisarski uczula na aspekt połączenia artysty z medium komputerowym: „Poezja cybernetyczna nie jest dziełem komputerów, nie jest też dziełem robotów – jest twórczością cyborgów: autorów opierających swą działalność na protezie, jaką jest w tym przypadku komputer, komunikujące się z nim języki oprogramowania, interfejs, jego ograniczenia i przyzwolenia”.

Poeta jest Wielkim Programistą – jak precyzyjnie określa twórców tekstów wirtualnych Piotr Sitarski – koduje dzieło, ustala reguły i procedury generowania utworów. Odmianą, można powiedzieć, najbardziej abstrakcyjną jest poezja automatyczna – poezja kodu i poezja algorytmiczna. Aktywowane utwory przestają funkcjonować jako niezmienny układ dany nam raz na zawsze, lecz są nieustanną realizacją wykonanego programu komputerowego. Wytworzenie obiektu jest zatem dwustopniowe: od zapisu kodu do jego wdrożenia. Komunikacja odbiorcza odwrotnie: od wygenerowania utworu do zapoznania się z jego procedurą, czego dowodem jest Turniej Elektrybałtów. Po przeczytaniu wylosowanych wierszy możemy przeczytać, jaką regułą się one rządzą i jaka jest ich baza danych. Wygenerowane utwory często są abstrakcyjne znaczeniowo, bądź mówiąc wprost – pozbawione sensu. W poezji kodu nie liczy się wyłącznie rezultat, czyli wygenerowany utwór, bowiem jest on nierozłącznie związany z etapem jego programowania – powiedziałabym dalej, że liczy się właśnie proces pośredni, odpowiadający za kilkusekundowe generowanie wierszy.

Poezja kodu polega na ułożeniu kodu źródłowego, czyli ciągu instrukcji, przedstawiającego operacje zapisane językiem oprogramowania, które komputer musi wykonać, aby wytworzyć obiekt. Kod jest celem samym w sobie, podkreśla fazę komponowania utworu i – co najważniejsze – może być dopisywany. Pracą opartą na kodzie jest _cross.ova.ing ][4rm.blog.2.log][_ Meza – przypomina ona zapis przypadkowych znaków numerycznych i językowych.

 

[http://collection.eliterature.org/2/works/mez_crossovaing.html]

 

Metatekst koncentruje się na procesie tworzenia operacji w sieci – Mez pokazuje, że pisanie nie jest oddzielone od procedur informatycznych. Innym ciekawym obiektem jest tekst kinetyczny Plaintext Performance Bjørna Magnhildøena, przedstawiający źródła danych komputerowych, zniekształcone transmisje i obrazy ułożone z kodów.

 

[http://collection.eliterature.org/2/works/magnhildoen_plaintextperformance.html]

 

Tekstowy performans przedstawia „protokół”, który może być rozumiany jako forma współczesnej komunikacji oraz jako „noemata” – ciąg myśli, czyli zapis danych strumienia świadomości.

Przykładem jest także przywoływany już Turniej Elektrybałtów. Na stronie Wolnych Lektur udostępnione są wszystkie programy, których kody źródłowe dostępne są na wolnej licencji – „nic więc nie stoi na przeszkodzie, by rozwijać je dalej”.

Poezja algorytmiczna z kolei przedstawia skończoną sekwencję prostych operacji, wykonywanych na pewnej bazie danych. W algorytmicznej pracy frapujący jest właśnie rezultat zastosowania procedury, która pozwala na wygenerowanie utworu z losowo wybranych fabrykatów. Kod źródłowy nie musi być w tym przypadku dostępny, bowiem liczy się to, co zostaje wytworzone. Przykładem jest już słynny Leśmianator z 2010 roku, który pozwalał użytkownikom na stworzenie własnego „wierszmiksa”. Odbiorca mógł sam decydować o bazie danych – czyli o tym, co „wrzucał do miksera”, a następnie za pomocą jednego kliknięcia „pisał utwór”. Turniej Elektrybałtów także jest realizacją tej odmiany poezji, bowiem użytkownikowi opisuje się zasadę budowania wierszy z remiksowanych tekstów literackich znajdujących się w bibliotece internetowej Wolne Lektury. Za przykład niech posłuży Triphthong (autorstwa Piotra Szotkowskiego), którego opis brzmi następująco:

 

„W fazie zbierania danych Triphthong dzieli zadane teksty (domyślnie: wszystkie teksty z Wolnych Lektur) na zdania, następnie wybiera z nich zdania o zadanej budowie (domyślnie: 7+6, czyli trzynastosylabowe ze średniówką po siódmej sylabie) i grupuje je według rymów (rym stanowi końcówka zdania od przedostatniej sylabotwórczej samogłoski). W fazie rymowania następuje losowanie par zdań o takim samym rymie (z zastrzeżeniem, że zdania nie mogą pochodzić z tego samego tekstu, co pozwala uniknąć wylosowania dwuwierszy istniejących w źródłach), po czym budowany jest wiersz o czterowersowych strofach i zadanej maksymalnej liczbie znaków (domyślnie: 1000)”.

 

W efekcie wygenerowany jest utwór, który bazuje między innymi na Potopie Henryka Sienkiewicza, Nad Niemnem Elizy Orzeszkowej, Wyspie skarbów Roberta Louisa Stevensona, Dziadach Adama Mickiewicza, Żonie modnej Ignacego Krasickiego, Świętoszku Moliera, Śnigrobku Bolesława Leśmiana czy Ludziach bezdomnych Stefana Żeromskiego:

 

***

Ale tak myślę, że Bóg nam zesłał tych dziadów.
O, jakże przeklinałem tchórzostwo sąsiadów!
Przyjedziemy właśnie na koniec tej uciechy.
We wrotach rozlegały się wesołe śmiechy.

Krzyż chce w przepaść się rzucić z pagórka nad drogą!
Jednego dnia bez siebie wytrzymać nie mogą.
— Przecie oboje jakby dobrani do pary.
— Cieszy mnie wasza skrucha i dobre zamiary.

Obaczym, czy on będzie milczał tak upornie.
»I osiem nie wystarczy« — przekładam pokornie.
Cóż tam na wsi, czas piękny, zboże już zasiane?
Po chwili dwie depesze zostały wysłane.

Wszelka radość jest w końcu tyleż, co niczyja…
— A wiesz, w Apokalipsie co znaczy bestyja?
Znalazłem ją w parowie więcej, niż nieżywą!
Trzeba przemknąć pomiędzy śmiercią a pokrzywą…

Daliśta dziedzicom, to odbierać będzieta!
— Skąd ono się tu wzięło? — mówiła kobieta.
One mię niosą, dokąd chcą, jak bujne konie.
/ drzwi za sobą zamyka i idzie ku Żonie /

[http://turniej.wolnelektury.pl/poezja/wiersz/8jf4ww3rf6l3eai0k-yn8whca-m/]

 

Realizacją poezji algorytmicznej jest również sonet niezachodzący Leszka Onaka, który remiksuje artykuły z czołowych mediów internetowych w Polsce. Losowo wybierane tytuły aktualnych tekstów składają się na utwór „niezachodzący”, czyli ciągle odnawialny, bowiem pomimo zamkniętej bazy danych (konkretne strony internetowe), jest ona elastyczna i zmienna w zależności od opublikowanych artykułów: „Ten utwór cały czas powstaje. Ten wiersz nigdy się nie zakończy, bo informacja zawsze znajdzie swoją bazę danych”.

3 stycznia o 15.15 wygenerowałam sonet:

 

Fantazje seksualne

 

Mierność i przeciętność

"Brzoskwiniowy rok" Allman Brothers Band

Talibowie otworzą przedstawicielstwo w Katarze

 

Ostatnie ofiary polowań na czarownice w Polsce

Nowość Color Club - Beyond the Mistletoe

KGHM: Podatek od kopalin wiąże się z ryzykiem generowania ujemnych wyników

Więcej połączeń lotniczych z Pyrzowic w 2012 r.

 

Wojny w obozie władzy Tuska

Prezydent z żoną stał w kolejce do kina!

Zobacz, co dostała od Błażeja pod choinkę

 

Królestwo wiecznego płaczu

Jakie perfumy lubimy najbardziej?

Jusis zaszyła się z rodziną w lesie

[http://http404.org/sonetniezachodzacy/index.php]

 

„Mierność i przeciętność” dotyczy artykułu na temat płyty Michała Szpaka (muzyka.wp.pl) z 30.12.2010 roku. „Talibowie otworzą przedstawicielstwo w Katarze” odsyła do tekstu opublikowanego dokładnie 2 godziny wcześniej na stronie Rzeczpospolitej. „Wojny w obozie władzy Tuska” jest tytułem tekstu ze strony Newsweeka zamieszczonego dzień wcześniej – 2 stycznia. „Prezydent z żoną stał w kolejce do kina!” nawiązuje natomiast do wiadomości opublikowanej na wp.pl 3 godziny wcześniej. „Jusis zaszyła się z rodziną w lesie” to z kolei tytuł newsa zamieszczonego o 09:36 na stronie pomponik.pl. W adnotacji redaktorskiej Onak stawia pytanie: „Czy wyrwane z kontekstu i zestawione ze sobą nagłówki komplementarnie skonstruowanego świata informacji nie budzą niepokoju?”. Niezachodzący utwór jest kwintesencją społeczeństwa, które łaknie wciąż nowych, sensacyjnych informacji. Media walczą o uwagę krzykliwymi tytułami, które zestawione razem są odzwierciedleniem absurdalnej i wypaczonej współczesności. Warto zwrócić uwagę na nieustanną dezaktualizację przywoływanego linka do konkretnego wygenerowanego sonetu – za każdym razem będzie bowiem odsyłał do nowego utworu, bazującego na najświeższych newsach. Fantazje seksualne już po kilku godzinach zmieniły się w wiersz Co trzecie małżeństwo rozpada się przez... Facebooka! czy Pieniądze – opium dla mas.

Projektem opartym na algorytmie jest także Limeryk generatywny Jakuba Jagiełły. Generator oparty jest na losowaniu wielościennymi kostkami do gry konkretnych słów/wyrażeń z określonej bazy danych. Rezultatem są pięciowersowe limeryki, będące igraszką słowną, związaną z postacią kobiety z danej miejscowości. Wiersz z natury swej charakteryzuje się nonsensem, także i tym razem niepozbawiony jest groteskowości:

 

Pewna Ania z Gorzowa
myśląc ciągle od nowa
miała pomysł figlarny
lecz wolała ten marny
chciała uciec bez słowa.

[http://jaboja.pl/limgen.html]

 

Poezja automatyczna – czy to poezja kodu czy algorytmiczna – uświadamia, że każdy z nas uwikłany jest w nowe media, które nie są tylko pośrednikiem w publikacji tekstów, lecz także mogą być (i są) ich generatorem. Poezja ta może koncentrować się na własnym procesie tworzenia (na kodzie źródłowym) bądź na rezultacie zastosowania algorytmu, w efekcie czego powstaje zremiksowany wiersz o nowym znaczeniu. Wszystkie eksperymenty uważam za cenne – także te związane z językiem oprogramowania. Droga od literata do programisty na pewno nie jest łatwa, ale trzeba pamiętać, że i jednemu, i drugiemu otrzeć się o banał nie jest trudno.

• • •

Urszula Pawlicka (ur. 1987) – Doktorantka w dziedzinie literaturoznawstwa na Uniwersytecie Warmińsko-Mazurskim w Olsztynie. Obroniła pracę magisterską na temat polskiej poezji cybernetycznej. Zamieszcza felietony na stronie Korporacji Ha!art. Należy do Fundacji Liternet. Współpracuje z portalem literackim Niedoczytania.pl. Publikowała m.in. w Magazynie Techstów, „Czasie Kultury”, „artPapierze”, „Wakacie online”, „Pograniczach”, „Kofeinie art-zin”, „Portrecie”, „Redzie (online)” oraz w książce „Hiperteksty literackie. Literatura i nowe media”.

!!! MAKIETA !!!

?

Plac Szczepański 3, 31-011 Kraków, wt-nd 11-18
tel./fax.: +48 12 4228198; tel.: +48 0 728 363 275
email: korporacja@ha.art.pl

 

 

Zrealizowano ze środków
Ministra Kultury i Dziedzictwa Narodowego