Bożena Keff - Ludzi przez nią zabijają

Chciałam napisać o czymś przyjemnym, ale niestety, kiedy przyszłam z tym zamiarem do domu, trafiłam w mojej ulubionej radiostacji na audycję, w której omawiano tragiczne zajście: dwóm chłopakom, którzy rzucali kubłami na śmieci w autobus, policjant w cywilnym ubraniu zwrócił uwagę, i w odpowiedzi został przez jednego zaatakowany nożem, drugi pomagał koledze.

Policjant umarł w szpitalu.

To zdarzenie omawiali muzyk rockowy, profesor socjologii i prowadzący audycję. Profesor wspomniał coś o rozluźnionej kontroli społecznej, ale muzyk niemal wybuchnął, że wie bo widzi bo zna! te dwunastoletnie dziewczynki, umalowane, na obcasach, w stringach, które im wyłażą spod spodni czy spódniczki, te dziewczynki na widok których chłopcy albo myślą o nich same najgorsze rzeczy, albo rzucają się sobie do gardeł, szalejąc, mordując, rywalizując w obliczu tych stringów jak opętani! Może w związku z tym, powiedział muzyk rockowy, pomysł ministra Giertycha, żeby ubrać dzieci w szkole w mundurki, nie był taki zły.

- Cha cha - na to profesor - jak taka dziewczynka zechce, to tak zakręci tym mundurkiem , że efekt będzie nawet lepszy niż stringi.

*

I może nawet ta rozmowa się potem potoczyła w jakąś bardziej rozumną stronę, mnie już było wszystko jedno.

W końcu mówili o poważnej sprawie, o zbrodni, o zabójstwie w dzień, o chłopaku, który kilka dobrych razy wbił w ciało nieznajomego człowieka nóż, i zabił go. A muzyk tak jakoś odjechali od rzeczywistości w stronę tej dwunastolatki w stringach, tak empatycznie opisywał tych jej kolegów zaburzonych i oszalałych z racji tych stringów, ich oczywistą potrzebę szaleństwa i mordowania się, jakby miał z nimi głęboki osobisty związek.

Ta sytuacja była jak przyłapanie na gorąco momentu od-tworzenia stereotypu, i przyklejenie go do kolejnej sytuacji. Dwóch niepełnoletnich bandytów zabija na przystanku mężczyznę, ponieważ zareagował na ich zachowanie, i tylko on, i nikt inny. I nagle nad tą sytuacją pojawia się duch dwunastolatki w stringach i w szpilkach. Nie było jej tam, a nagle jest. Bęc, i wyskoczyła z pudełka. Jeszcze dwieście pięćdziesiąt lat temu takie skojarzenia skończyłyby się dla jakichś kobiet stosem. Dziś się skończy jak się zaczęło, wzmocnieniem stereotypu.

Łatwo kłapać byle co, byle to samo co zawsze.

A lepiej niech się zastanowi, bo tam żadnej dziewczynki nie było. Najpierw był dom, raczej taki z przemocą, z biciem i wrzaskiem, a na pewno bez szacunku wzajemnego, bo tam gdzie jest szacunek nie nawarstwia się złość, gniew i agresja. Taki dom, który nie jest domem, gdzie przemoc jest sposobem na wszystko, czy to bezpośrednia czy pośrednia.

I lepiej niech się zastanowi, bo poza tym jest system, kapitalizm, i to jeszcze ten polski kapitalizm, prosty, mało cywilizowany i podkuty, który niebogatą ma ofertę dla chłopców, dla dziewczynek, dla ludzi, w którym generalnie chodzi o to, za ile i kto kogo, i wielu względów dla ludzi się nie ma, książek się nie czyta, do kina się nie chodzi, choć może się ogląda Masakra piłą teksańską 6, Rozpruty od góry 3, Wypatroszony bokiem 5.

I potem lepiej by się zastanowił, czemu to dziewczynki dwunastoletnie noszą stringi i makijaż, szpilki i kolczyki? Jaka to wizja kobiecości za tym stoi i skąd jej nabywają? Skąd ten przekaz, że dobrze jest znać cenę rynkową swojej dziewczęcości/kobiecości , że to jest kapitał, towar, i pilot w ręku do pożądanego programu życiowego? Jego wizja kobiety – pra przyczyny zła, chorób i śmierci policjanta, i ta dziewczynka w stringach jakoś stanowią komplet, bo są z tej samej bajki o potężnej złej kobiecości, o Ewie, która sprowadziła na LUDZI śmierć, wojny, choroby i o biednym Adamie, który sprowokowany musi, bo musi.

O, co za nuda.

A wszystko to muzyk rockowy ma posiekane jak jakąś rąbankę, jedno do drugiego nie psuje, bo w końcu to jego słucham w reklamie społecznej parytetu, który popiera, parytet popiera, więcej kobiet w polityce, w życiu publicznym, sprawiedliwej żeby było, a w głębi mózgu ta dwunastolatka w stringach, ta świntusia, ten demonek, lolita, przez którą ludzie giną!

• • •

Bożena Keff - urodzona w połowie XX wieku. Poetka, pisarka, eseistka, publicystka. Z wykształcenia polonistka i filozofka. Interdyscyplinarną pracę doktorską obroniła w Instytucie Badań Literackich PAN. Wykłada na Gender Studies na Uniwersytecie Warszawskim i innych uczelniach. Wydała: "Razem Osobno" (1986), "Sen o znaczeniu snów" (1994), "Nie jest gotowy" (2000), "Postać z cieniem" (2001), "Barykady. Kroniki obsesyjne" (2006), "Utwór o matce i ojczyźnie" (2008). Mieszka w Warszawie.

• • •

Książki Bożeny Keff w katalogu wydawniczym korporacji Ha!art:

Utwór o matce i ojczyźnie (2008)

!!! MAKIETA !!!

?

Plac Szczepański 3, 31-011 Kraków, wt-nd 11-18
tel./fax.: +48 12 4228198; tel.: +48 0 728 363 275
email: korporacja@ha.art.pl

 

Zrealizowano ze środków
Ministra Kultury i Dziedzictwa Narodowego

 

Stronę obsługuje domSzkocki.