Piotr Macierzyński - Cud za 680 złotych
Almanach polskiej poezji religijnej i patriotycznej A Duch wieje kędy chce jest redagowany przez Mariana Diwiszka posługującego się pseudonimem literackim Marian Stanisław Hermaszewski, który – jak pisze sam o sobie – jest rencistą ponauczycielskim o żebraczej kwocie jałmużny.
Jedynym zleceniodawcą i zarazem mecenasem tego przedsięwzięcia wydawniczego – odważnie twierdzi pan Marian – jest Pan Bóg. Mając takiego zleceniodawcę i mecenasa nie musi się więc niczego i nikogo obawiać. W przeciwnym razie powinien.
XIV tom almanachu miał się ukazać przed 1 maja 2004 roku, by zapobiec anektowaniu Polski przez obcą naszej tradycji i wierze Unię Europejską.
Oto fragment odezwy: Trwa wojna o Polskę (...), czasu jest mało. W wyniku manipulacji rządzących Polską żydów (w oryginale Żydów jest z małej litery - przyp. PM) i masonów Naród w połowie nie wziął udziału w referendum, a pozostała część wziąwszy udział, przy wolnej Ojczyźnie opowiedziała się w mniejszości.
Jak wiemy, ani XIV tom antologii, ani kolejne nie uchroniły Polski przed nocą zaborów.
Zastanowicie się Państwo, czemu o tym piszę. Pewnie wielu jest takich szaleńców.
Nawet nie chodzi o to, że redaktor almanachu obraża Polaków, Żydów i masonów i korzysta z parasola ochronnego rozpostartego nad nim przez Kościół katolicki, którego biskupi wspierają jego dzieło finansowo i błogosławieństwem, m.in. biskup polowy Wojska Polskiego Sławoj Leszek Głódź, abp. Stanisław Dziwisz. Nawet nie chodzi o tych oszukanych, dających się nabrać na hasła głoszone przez pana Mariana poetów. Skoro uwierzyli i wysłali wiersze oraz niemałe pieniądze, płacąc za publikację swoich wierszy, to ich sprawa. Chodzi o to, że takie działania są niezwykle niszowe i niewielu rodaków ma okazję się z nich pośmiać lub je wspomóc, zależnie od poziomu świadomości.
Jeśli ktoś ma ochotę wpłacić na ten cel 680 zł i nabyć 80 egzemplarzy, a taki jest wymóg stawiany przed poetami chcącymi opublikować swoje utwory, to żyjemy w wolnym kraju...
Szczerze mówiąc, jest to doskonały pomysł na kolportaż - autor płaci za publikację i wykupuje część nakładu. Oczywiście jeśli jest biedny, bezrobotny, może liczyć na dyspensę/rabat dla ubogiego poety, który nie mógłby się włączyć w trud ekonomiczny budowy polskiego psałterza.

Zacytuję statystykę z lat 1992-2002 podaną przez pana Hermaszewskiego, bo jest poezją sama w sobie: (...) na przełomie tysiącleci powstał dwunastotomowy almanach A Duch wieje kędy chce. Wiał mocno i prawdziwie, skoro w okładkach znalazło się 3921 tekstów modlitewnych i refleksyjnych autorstwa 422 polskich poetów żyjących w latach 1992-2002.
Wynika z tego jasno, że żyli krótko.
XVI tom pomieścił 571 poetów w okładkach. W półtoratysięcznym nakładzie rozszedł się do końca. Osobiście traktuję ten fakt jako cud Pana Jezusa w tchnieniu Ducha Świętego przez ręce Matki Najświętszej (...) Zechciał Bóg – to się stało, więc modlą się polscy poeci na wszystkich kontynentach Ziemi.
Obecnie pan Marian Hermaszewski zbiera wiersze i fundusze na XVII tom. Sprawa jest więc aktualna, można wziąć udział w cudzie.
• • •
Piotr Macierzyński - (urodzony w 1971 r.) wiersze publikował m.in. w "Studium", "Lampie", "Kwartalniku Artystycznym", "Akcencie", "Ha!arcie", "Opcjach". Wydał tomiki "Danse macabre i inne sposoby spędzania wolnego czasu" (2001), "tfu, tfu" (2004), "Odrzuty" (2007), "Zbiór zadań z chemii i metafizyki" (2009). Prowadzi stronę autorską: http://www.piotrmacierzynski.republika.pl
• • •
Książki Piotra Macierzyńskiego w katalogu wydawniczym Korporacji Ha!art:
Zbiór zadań z chemii i metafizyki (2009)
Odrzuty (2007)
tfu, tfu (2004)
!!! MAKIETA !!!
?
!!! MAKIETA !!!
?
