Mariusz Pisarski - Gramatyka abstrakcji: konstruktywizm a nowe media
Dziedzictwo awangardy nie przestaje nas zadziedziczać. Urodzone w latach 90-tych dzieciaki, które zechciałyby pretendować do miana Duchampów komputerowej klawiatury mają do spuścizny międzywojennej sztuki dostęp szczególnie ułatwiony.
Dzieje się tak za sprawą zarówno postępującej przeprowadzki zasobów kultury z rzeczywistości do e-rzeczywistości, jak i dzięki dobrodziejstwom tanich linii lotniczych, które mogą nas przerzucać po Europie bez granic z jednej ciekawej wystawy na drugą. To spora szansa na ponowne ustanawianie kanonów, znajdowanie własnych korzeni i samodzielne stąpanie po grzbietach gigantów w sposób, jakiego nie podpowie żadna monografia sztuki współczesnej, a cóż dopiero wiktoriańska i zachowawcza Wikipedia.

Dziedzictwo awangardy byłoby żywotne nawet bez naszej osobistej ingerencji. Jej totalność jest jak ogromna fala tsunami. Zagarnia każdy napotkany zakątek sztuk, niesie na swym grzbiecie zarówno pisuar i wąsatą Mona Lisę jak też całkiem wygodne krzesło i funkcjonalny projekt domu dla artysty. Raz jeszcze przekonują o tym kuratorzy z Tate Modern, którzy sprowadzone z kilku kontynentów skarby Dada, de Stijl i konstruktywistów ściągnęli nad Tamizę i pokazali na wystawie Van Doesburg i międzynarodowa awangarda: konstruowanie nowych światów. Po największej w historii wystawie dadaistów sprzed dwóch lat wydawało się, iż temat “awangarda i jej wpływ na sztukę przełomu XX i XXI wieku” został wyczerpany. Tymczasem nie. Co najciekawsze nawet adepci sztuki nowych mediów, która oficjalnie w roku 1924 i okolicach istnieć nie mogła, znajdą tu powody do uchylenia kapelusza w obliczu wizjonerskich wybryków naszych pradziadów. Prezentowane w Londynie próbki prac i myśli konstruktywistów w osobach Doesburga, Richtera i Eggelinga obejmują swoim zasięgiem lwią część abstrakcyjnego net.artu, dostarczają też narzędzi do interpretacji bardziej figuratywnych i narracyjnych form sztuki mediów, takich jak cyfrowa poezja i literacki hipertekst.
Hans Richter: Film ist Rhythmus: Rhythmus 21 (1924)
Patronujący wystawie Theo van Doesburg to David Bowie XX wiecznej awangardy. Jego kameleonowata zdolność do wyrażania się w obrębie dowolnie wybranego nurtu sztuki (od dada poprzez de Stijl po Bauhaus; od kolażu, poprzez film po architekturę wnętrz) szła w parze z niezwykłą łatwością nawiązywania artystycznych kontaktów, przyjaźni i projektów. Jeden z obszarów jego działalności: praca z wymiarem temporalnym dzieła, powinna być szczególnie bliska artystom nowych mediów. Niedaleko pada kwadrat Bromboszcza od kwadratu Doesburga. Jak się okazuje, ten drugi także był animowany, poruszał się w rytm ułożonego przez twórcę algorytmu. I tylko środki były inne - zamiast dłubania w kodzie Javy czy Flasha, 90 lat wcześniej artyście nie pozostawało nic innego niż nanoszenie pędzlem białej i czarnej farby na taśmę filmową.
O sztukę prekursorską wobec komputerowej abstrakcyjnej animacji w stylu jodi.org Doesburg ledwo się w praktyce otarł. Wolał badać jej potencjał na płaszczyźnie tradycyjnej, gdzie rozpisywał ruch swoich kwadratów na płótnie lub kalce technicznej, traktując każdą pracę jako klatkę wyobrażonej animacji. Sztuka konkretna nabierała w tym wymiaru temporalnego przede wszystkim na poziomie koncepcyjnym. Twórcami, którzy zakasali rękawy i w basenie możliwości dzieła w ruchu pozostawili sporo swojego potu byli Niemiec Hans Richter i Duńczyk Viking Eggeling. Ich wspólna praca polegała na poszukiwaniach języka nowego na owe medium, jakim był film. Nie chodziło o indeksalny, mimetyczny, realistyczny aspekt kina popularnego (aktorzy, fabuła), lecz o samą zasadę działania filmu i unikalnych dla tego medium właściwości (relacje czasowo-przestrzenne filmu wprowadzane przez elementarne figury geometryczne). Wspierając się fugami Bacha, których powtarzające się frazy i tworzone przez powtórzenia konstrukcje podpowiadały, jakiemu rytmowi należy poddawać filmowe abstrakcje Richter i Eggeling stworzyli nie tylko serię eksperymentalnych animacji i filmów, jak Präludium, Symphonie Diagonale, Film ist Rhythmus: Rhythmus 21. Opublikowali także zarysy fundamentów nowego, uniwersalnego języka, który określał zasady organizacji artystycznej wypowiedzi zarówno w nowym jak i w każdym medium. Chodziło o porządkowanie relacji pomiędzy elementami dzieła na zasadach podobieństwa i różnicy, określanych mianem “polaryzacji kontrapunktowej” czy “kontrastu-analogii”. Te mechanizmy kompozycji stanowiły jednocześnie podstawową gramatykę języka abstrakcji. Kto wie, czy gdyby opublikowany w 1920 roku esej Universal Sprache przetrwał wojenną zawieruchę, nie cytowalibyśmy go tak często jak Kurs językowznawstwa ogólnego Ferdinanda de Saussure’a. Koncepcja i realizacja koncepcji dzieła w ruchu, mającego jednak niewiele wspólnego z błazenadą Chaplina, ani nawet z gotyckim geniuszem niemieckich ekspresjonistów filmowych, podchwycili inni ojcowie awangardy. Upływ czasu próbowali malować Henryk Berlewi, Francis Picabia i Victor Servranckx. O ileż łatwiejsze jest to dzisiaj? Z Flashem, ajaxem i java scriptem pod ręką cybernetyczny Duchamp klawiatury może w kilka minut, najwyżej kilka godzin, włączyć się w nurt tej szacownej tradycji.
• • •
Wystawa Van Doesburg and the International Avant-Garde: Constructing a New World, Tate Modern, London.
• • •
Mariusz Pisarski - (urodzony w 1973 r.) redaktor naczelny serwisu Techsty - Literatura i Nowe Media. Kurator, tłumacz i producent literatury hipertekstowej.
!!! MAKIETA !!!
?
!!! MAKIETA !!!
?
