Gabriel Krawczyk

Nieudomowiony drapieżnik biega po stambulskich dachówkach. W tureckim dokumencie sam jest sobie panem. Solidaryzuje tamtejszych mieszkańców, od niechcenia wyzwalając w nich pokłady dobroci. Turecki kot ma wiele twarzy, a każda z nich przyciąga do siebie człowieka. Kot jest miauczącym głosicielem krnąbrności, mizantropem z uciechą korzystającym z pomocy ludzi, akrobatą i znawcą wielkomiejskiej architektury; Oliverem Twistem stambulskich osiedli, praktykiem królewskiej elegancji. Seans filmu Ceydy Torun uświadamia różnice kulturowe, z których nie zawsze zdajemy sobie sprawę.

Anna Fiałkowska

Łatwo się pośmiać z młodych i (obowiązkowo, bo te dwie cechy ZAWSZE idą w parze) głupich ludzi, ich trybu rozmowy i zasobu słów. Łatwo, bo nastolatki boją się samych siebie, i dlatego też ukrywają się za maskami. „Niech każdy będzie każdym, niech wszyscy będą tacy sami” – to ich niepisana dewiza. Trudno się wyłamać ze snapowego trendu i slangu, ale to nie instagramy i snapchaty definiują nastolatków – jest dokładnie na odwrót.

Aldona Kopkiewicz

Lewicowy internet śmiał się ostatnio długo i z wielką satysfakcją, gdy norwescy nacjonaliści wzięli autobusowe fotele za muzułmanki w burkach. Po raz kolejny okazało się, że mamy do czynienia jedynie z głupcami, którzy nie odróżniają już nawet kobiety od fotela, i zaraz pewnie byle cień wyda się któremuś brodą dżihadysty. Ale kiedy to już się wreszcie stanie, pogoń za nicością zyska właściwe oblicze. Wtedy dopiero będzie tym, czym naprawdę jest – pogonią za cieniem. Ściganiem się z własnym odpowiednikiem, odbiciem z drugiej strony lustra, bratem bliźniakiem w walce o „nasze” przeciwko „nim”.

Konrad Janczura

Wszystko ma prawo żyć i zdychać po swojemu, ale czasem trzeba uciszyć wujka przy świątecznym stole, zwłaszcza kiedy prowadzi niekończący się monolog na temat, o którym nie ma zielonego pojęcia. Tak właśnie odebrałem tekst Zofii Król Co słychać?, w którym założycielka Dwutygodnika próbuje wziąć pod swoje skrzydła fejsbukowe posty. (...) To już naprawdę żaden wstyd mieć profil na fejsie, a tym bardziej korzystać z niego w sposób kreatywny. I nie jest tak, że życie wszystkich pisarzy to walka o własną Czarodziejską górę. Dla wielu, Pani Zofio, jest wręcz odwrotnie. Chodzi o to, by z tej góry zjechać – i to jak najszybciej.

Dominika Dymińska

Poród, ciąża i macierzyństwo to tematy, o których wydaje nam się, że wiemy wszystko, choć tak naprawdę wiemy niewiele. Profilaktyka, ochrona zdrowia i znajomość procedur medycznych – te dziedziny wiedzy wciąż nie są dostatecznie upowszechnione, a dominującą rolę w myśleniu o nich odgrywa tzw. chłopski rozum i znachorskie teorie przekazywane z pokolenia na pokolenie. Ludzie wylądowali co prawda na księżycu, ale nadal większość z nich sądzi, że dwukrotne zakaszlenie sygnalizuje grypę spowodowaną zjedzeniem loda w chłodniejszy dzień.

Paweł Kaczmarski

Wszystkie trzy tytuły – Refuge, We Eat Blood i Arcadia składają się na pewien luźny manifest storytellingowej ergonomii. Pears sięga po formę aplikacji dopiero wtedy, gdy poprzednia forma zostaje wyczerpana; gamebooki Tidbeck i Smitha/Horrocks biorą z języka gier niewiele – ale dokładnie tyle, ile potrzebują. W pewnym sensie wszystkie trzy tytuły są świadectwem efektywności (formalnego) umiaru: nie minimalizmu czy ignorancji, ale świadomego, maksymalnego wykorzystania tego, co dla opowieści przydatne – choć niekoniecznie spektakularne.

Dawid Juraszek

Skoro popularność zdobywa dieta paleo, która zachęca do spożywania wyłącznie tych pokarmów, do jakich w procesie ewolucji przystosowali się ludzie na długo przed rewolucją agrarną, to może warto spróbować i podróżowania w stylu paleo? Dieta paleo nakazuje unikać zbóż, nabiału, roślin strączkowych, cukru i produktów przetworzonych, bo tych nasi przodkowie nie znali. Analogicznie, podróżowanie paleo wymagałoby wyzbycia się map, GPS, kompasu, zegarka i znakowanych szlaków. W ekstremalnej wersji można by też pozbyć się goretexu i coolmaxu, ale nie przesadzajmy.

Mundek Koterba

Już przy poprzedniej powieści miał Engelking tendencję do przedstawiania świata jako totalnego zła. A przecież i dziś ludzi dobrej woli jest sporo. Nie znajdziemy więc w tej powieści bohaterów pozytywnych albo chociaż niejednoznacznych, ludzi zaangażowanych w sprawy inne niż osobiste – ze szczególnym uwzględnieniem praktykowania erotomanii. Za to przez bite 600 stron czytamy o tym, jak dziany facet gardzi ludźmi (i poniekąd sobą samym). Świat w powieści Engelkinga to wielki magazyn egoizmu, niezdrowej rywalizacji, kompulsywnego potwierdzania swej męskości, znęcania się nad słabszymi etc.

Wiesławiec deluxe

Z pewnością, jeśli przekroczyłeś magiczne 27 lat i znajdujesz się już po drugiej, ciemniejszej stronie biologicznej odnowy organizmu, zadajesz sobie często pytanie: co takiego mi w darze przyniesie entropia? Jak będzie w przyszłości? Czy mam szansę stać się 50-letnim przystojnym, siwym, szczupłym, zdrowym i uśmiechniętym ojcem rodziny, obejmującym w ładnej, włożonej w spodnie koszuli przyjaznego labradora na łące? Ten krótki poradnik pomyślany został jako próba odpowiedzi na FAQ dotyczące stopniowego rozkładu i wygaszania istnienia, jakim jest życie po ukończeniu umownego 27 roku życia.

Projekt Petronela Sztela      Realizacja realis

Nasz serwis używa plików cookies do prawidłowego działania strony. Korzystanie z serwisu bez zmiany ustawień dla plików cookies oznacza, że będą one zapisywane w pamięci urządzenia. Ustawienia te można zmieniać w przeglądarce internetowej. Więcej informacji udostępniamy w naszej polityce prywatności.

Zgadzam się na użycie plików cookies.

EU Cookie Directive Module Information